LUKSUSOWA REZYDENCJA PLAYBOY’A CZEKA NA KUPUJĄCEGO

Playboy_Mansion_North_Side_2007
Najsłynniejsza rezydencja świata idzie pod młotek. Mowa tu o legendarnym „Playboy Mansion” należącym do Hugh Hefnera, twórcy najpopularniejszego magazynu dla panów. Dom wyceniono na astronomiczną kwotę 800 milionów złotych i sprzedawany jest „w pakiecie”. Kto spodziewa się znaleźć w tym pakiecie dziesiątki seksownie pląsających króliczków, ten się srogo rozczaruje. W pakiecie jest tylko jedna osoba – 90-letni staruszek (właściciel), który będzie tam mieszkał aż do swojej śmierci.

Wiadomość o sprzedaży luksusowej rezydencji obiegła lotem błyskawicy cały świat. Informację potwierdziła nawet opiniotwórcza agencja informacyjna Reuters, a za nią niemal wszystkie media. I tak naprawdę nie wiadomo, co jest tutaj większą sensacją – to, że jedna z najbardziej rozpoznawalnych, ekskluzywnych willi na świecie trafiła na sprzedaż, czy to, że borykający się z problemami Hefner, chce u schyłku swojej kariery i – jakby nie patrzeć – życia wyciągnąć za swoją nieruchomość jak najwięcej pieniędzy, podwajając jej wartość. Ale uporządkujmy fakty.

Playboy_Bunnies_2011Luksusowa rezydencja wybudowana została w 1927 roku według projektu słynnego architekta Arthura R. Kelly’iego, a twórca Playboy’a kupił ją w 1971 r. za rekordową, jak na ówczesne czasy, sumę 1,1 miliona dolarów. Ekskluzywna willa położona jest w prestiżowej lokalizacji Los Angeles, w dzielnicy Holmby Hills, gdzie mieszkały takie gwiazdy, jak aktor Humphrey Bogart, Walt Disney, magnat medialny Aaron Spelling, Barbara Streisand, Frank Sinatra a nawet sam Michael Jackson. Prestiżowe sąsiedztwo to z pewnością jeden z czynników warunkujących tak ogromną kwotę sprzedaży, ale na pewno nie jedyny. Ta luksusowa rezydencja to przecież kawał historii amerykańskiego showbiznesu i marzenie milionów mężczyzn, którzy fantazjowali o słynnych na całą Amerykę, wystawnych imprezach, jakie tam organizowano. Szczególnie w latach 70-tych, kiedy bawiły tutaj najpiękniejsze kobiety show biznesu, modelki i gwiazdy. Zresztą nie tylko wtedy, bo w ekskluzywnej rezydencji można było zobaczyć również współczesne gwiazdy jak Britney Spears, Paris Hilton, Arnolda Schwarzeneggera, a nawet samego Michaela Jacksona. Hugh Hefner doskonale zdaje sobie sprawę, że drugiego takiego obiektu nie ma na całym świecie, a z roku na rok liczba czytelników jego pisma spada na łeb na szyję, zatem warto jak najszybciej luksusowy dom zamienić na dolary. Tym bardziej, że – jak donoszą niektórzy amerykańscy agenci obrotu nieruchomościami – budynek jest zaniedbany i w fatalnym stanie, przez co jego realna wartość waha się pomiędzy najwyżej 320 – 360 milionami złotych, czyli grubo poniżej 50% deklarowanej wartości. Wróćmy jednak do samej oferty.

Luksusowa rezydencja liczy 1 858 mkw powierzchni (niektóre źródła podają 2 042 mkw), na której zaaranżowano aż 29 pokoi. Jest tu m.in. piwnica z winami, do której w czasach prohibicji prowadziły ukryte drzwi, duża sala kinowa, pokój do gier video, siłownia, sauna, łaźnia i najbardziej tajemnicze pomieszczenie – jaskiniowa grota. To właśnie tutaj miały odbywać się najbardziej dzikie i wyuzdane imprezy z modelkami i króliczkami Playboy’a. Nowy właściciel będzie mógł korzystać z niemal wszystkich pomieszczeń z wyjątkiem sypialni dawnego właściciela, gdzie wstęp będzie zabroniony.

Ekskluzywna rezydencja stoi na dość dużej działce (2,1 ha), gdzie znajduje się kort do tenisa, basen, wodospad, miejsce do grilla, letnia kuchnia, biura z redakcją czasopisma oraz trzy budynki prywatnego ZOO. Bo trzeba wiedzieć, że Hugh Hefner dostał oficjalną licencję na prowadzenie własnego ZOO, o co nie łatwo nawet w Ameryce.

Playboy_Mansion_Front_Door_2007Trudno wyrokować, co popchnęło Hefnera do tak desperackiego kroku jak sprzedaż własnego domu; na dodatek z sobą samym w środku. Jedni widzą w tym ratunek dla pogarszającej się sytuacji finansowej magnata prasowego, którego czasopismo w latach 70-tych sprzedawało się w liczbie 5,6 miliona sztuk, a obecnie jest to raptem… 800 tysięcy egzemplarzy. Sam Hef (bo tak nazywają go przyjaciele) również wydaje się być tego świadom i dlatego parę miesięcy temu zdecydował o zmianach w czasopiśmie i rezygnacji z publikacji zdjęć nagich kobiet, tłumacząc to faktem, że dzisiaj tego typu fotografie można za darmo jednym kliknięciem ściągnąć z internetu. Od teraz „Playboy” ma być bardziej „do poczytania” niż do pooglądania. Sprzedaż luksusowej rezydencji to drugi najpoważniejszy krok w ciągu ostatnich miesięcy. Jedno jest pewne – ten, kto wyłoży równowartość 800 milionów złotych i kupi ekskluzywną posiadłość, z pewnością pamięta najlepsze lata świetności zarówno samego czasopisma, jak i miejsca, przez które w ciągu 40 lat przewinęła się chyba największa ilość gwiazd Hollywood. Bo dzisiejsza młodzież – która ma zupełnie inne, ulubione portale dla dorosłych – nazwisko i magię Hugh Hefnera będzie znała tylko z Wikipedii.

Grzegorz Altowicz